.

1. Jak zaplanować 10 dni na Malcie?
2. Prezentujemy plan zwiedzania Malty.
3. Zobacz jak zaplanowaliśmy atrakcje dla Włodka.

Witam,
Na początku chcę powiedzieć, że w końcu znalazłem odpowiednią stronę z przydatnymi informacjami o Malcie, w bardzo fajny sposób prowadzicie te stronę. Chcę się zapytać doświadczonych podróżników maltańskich, co polecacie do zwiedzenia w 10 dni. Mój plan jest taki, że na początku czerwca wylatuję razem z 3 osobami na Maltę z Wrocławia, tanimi liniami. Co warto obejrzeć, gdzie najlepiej poszukać noclegu? Interesuje nas zarówno podziwianie pięknego krajobrazu, zwiedzanie zabytków oraz plażowanie. Zamierzamy poruszać się na miejscu tamtejszymi autobusami.
Pozdrawiam, Włodek

Jeżeli dobrze zrozumieliśmy to Włodek chce w 10 dni zobaczyć wszystko, co warto zobaczyć będąc na Malcie, ale też beztrosko plażować. Transport już wybrał, więc nie będziemy pisać o alternatywach, zaczniemy zatem od noclegu. Nie bez powodu wielu turystów wybiera na nocleg okolice Bugibby, Qawry lub Melliehy. Wiele czynników przemawia za wyborem właśnie tych okolic. Gdy imprezowicze stacjonują w St. Julian i Sliemie to Ci, którzy pragną stosunkowo większego spokoju w nocy wybierają wspomniane lokalizacje. Nie jest to jednak regułą, ceniący spokój podróżnik stroniący od imprez może upodobać sobie cichą uliczkę Sliemy i nawet nie zauważyć ruchu koncentrującego się w strategicznych miejscach tych ruchliwych i tętniących życiem, (zwłaszcza nocnym) miejsc. Okolice St. Paul’s Bay to świetna baza komunikacyjna. Stąd wszędzie jest porównywalnie blisko. Ktoś mógłby powiedzieć, że w miasteczku Mosta również komunikacja jest fantastyczna. I cóż, to prawda, ale romantyczny, wieczorny spacer promenadą raczej nie wchodzi tam w grę. Chyba, że sama podróż powrotna autobusem do Mosty może dla kogoś być niecodziennym doświadczeniem. My to przetestowaliśmy. Łyk rześkiego powietrza zaciągnięty podczas wieczornego spaceru promenadą wzdłuż linii wybrzeża to najmilsze zwieńczenie intensywnego dnia. Wspaniale relaksuje i pozwala na podsumowanie dnia i zaplanowanie kolejnego.

Gdzie w takim razie Włodek mógłby zarezerwować nocleg?
Jeśli każdej nocy planuje imprezować to jak najbliżej imprezowni, więc St. Julian i Sliemy. Gdyby marzyła mu się martwa cisza – to Mdina może okazać się strzałem w dziesiątkę. Uniwersalnym miejscem, ze świetną komunikacją oraz bliskim sąsiedztwem plaży będą okolice SPB (St. Paul’s Bay). Valletta to wręcz wymarzone miejsce na nocleg. Jest tu prawie wszystko (nie ma tylko ogromnej piaszczystej plaży). 

Jak byśmy sobie zaplanowali takie 10 dni aby jednocześnie zwiedzać i plażować, ale nie odczuć intensywnej wycieczki od muzeum do oberży? Przede wszystkim postawilibyśmy na luz i spokój. Nasz 10-dniowy plan wyglądałby tak:

Dzień I – przylot, bezpośrednio z lotniska do Marsaxlokk na pyszny obiad. Z pełnymi brzuchami i szczęśliwi jedziemy do hotelu zostawić bagaże i wychodzimy na miasto poznać okolicę, czyli badamy gdzie w okolicy są sklepy, restauracje, puby, promenada, skwery i imprezownie. Nie koncentrowalibyśmy się w pierwszym dniu na niczym więcej.

Dzień II – to byłby dzień tylko na plażowanie. Skierowalibyśmy się na przystanek, z którego odjeżdża bezpośredni autobus na plażę Ghajn Tuffieha i tam byśmy się udali, żeby we względnym spokoju nabrać kolorów i dobrze zacząć ten urlop. Być może Włodek i jego znajomi stwierdzą, że bardziej im się podoba Golden Bay – piaszczysta plaża sąsiadująca z Ghajn Tuffieha. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dzień spędzić na obu plażach. Zostalibyśmy tam pewnie, aż do zachodu słońca, który w tej części wyspy jest spektakularny i szkoda by było go przegapić. 

Dzień III – dobry dzień na zwiedzanie. Wczorajsza opalenizna się utrwali i będzie można się pokazać na większej plaży, a Włodek i znajomi będą już wiedzieć czy mają odpowiednie filtry i jak reaguje ich skóra na ekspozycję na czerwcowe słońce na Malcie. To dobry dzień na Vallettę i Florianę. Pisaliśmy już o tym co warto zobaczyć w Valletcie

Dzień IV – po całym dniu spędzonym w Valletcie i zwiedzaniu wybranych miejsc zdecydowanie trzeba odpocząć, najlepiej w nowym miejscu. Może na piaszczystej plaży w Mellieha? To niedaleko, a po plażowaniu (lub przed) będzie można jeszcze zahaczyć o wioskę Popeye. Przy okazji Włodek będzie już miał za sobą wizytę na trzech najpopularniejszych plażach Malty.

Dzień V – to dobry dzień na Gozo. Warto wstać wcześniej i zarezerwować sobie cały dzień na zwiedzanie Gozo (w tym plażowanie). Tu polecamy autobus turystyczny Malta Sightseeing, odwiedzający najpopularniejsze zakątki i miejsca na Gozo (na który nasi Czytelnicy mają rabat -15%). Rabaty znajdują się w zakładce Vouchery. Na plaży Ramla Bay warto schłodzić się w morskiej wodzie, chwilę popływać i  jechać dalej. W Marsalforn można zjeść rybkę. We wpisie o atrakcjach Gozo Włodek znajdzie wszystkie szczegóły. Najpopularniejsze miejsce na Gozo to Azure Window. Koniecznie trzeba to zobaczyć.

Dzień VI – to chyba najwyższa pora na plażowanie na Comino. Wszak dzień wcześniej Włodek płynąc na Gozo widział ruch skoncentrowany w okolicach wyspy Comino między Maltą i Gozo, dostrzegł również oślepiającą błękitną lagunę i postanowił, że musi doświadczyć tego osobiście i słusznie. Blue Lagoon to wizytówka Malty i miejsce, które warto odwiedzić, choćby po to, żeby przekonać się dlaczego jest tak popularne. Całodniowe plażowanie w tej okolicy może się spodobać.

Dzień VII – to idealny dzień na zwiedzenie Mdiny i Rabatu. Jako, że Mdina jest niewielka to coś jeszcze można na ten dzień zaplanować. Z Rabatu jest stosunkowo blisko do Dingli Cliffs, gdzie byśmy się udali, aby po zmierzeniu się z naturą wybrać się jeszcze do Blue Grotto i wpłynąć do jaskiń, o ile by było na tyle wcześnie, że istniałaby szansa na oglądanie ich w najlepszym świetle, które jest istotne dla efektu, dla którego większość odwiedza to miejsce. Pisaliśmy już o tym na blogu podając nawet godzinę, do której najlepiej wypływać w rejs po Blue Grotto. Potem powrót do hotelu, prysznic, zmiana odzienia na imprezowy i całonocna impreza w St. Julian.

Dzień VIII – po całonocnej imprezie trzeba się wyspać i zregenerować a potem znów wyruszyć do Valletty skąd można wypłynąć w rejs po Grand Harbour zahaczający o Trzy Miasta.

Dzień IX – ten dzień należy potraktować jako rezerwę. Jeśli czegoś z tych leniwie zaplanowanych rzeczy jeszcze nie zdążyłeś zrobić lub odwiedzić to można zaległości wszelkie nadrabiać właśnie wtedy lub po prostu delektować się dolce var niente. Któryś z poprzednich dni był niedzielą a wtedy warto pojechać na targ ryb i różności do Marsaxlokk.  Trzeba też się powoli pakować.

Dzień X – dzień wyjazdu.

Plan dla Włodka zakłada beztroskie wypoczywanie i plażowanie połączone ze zwiedzaniem. Nie ma tu mowy o pośpiechu i zaliczaniu wszystkiego, co tylko stoi na Malcie. Nie ma sportu, bo nie było też takiej potrzeby zasygnalizowanej. Nie ma wyszczególnionych z nazwy świątyń megalitycznych bo jeśli Włodek zdecyduje się na Gozo na autobus turystyczny to i tak będzie je miał w planie i pozostanie mu zdecydować, czy chce zobaczyć je od wewnątrz, czy to nie jest jego bajka.

Staraliśmy się nie dublować informacji, wszystkie atrakcje rzeczy można na naszym blogu wyszukać wpisując hasło do wyszukiwarki w prawym górnym rogu lub zadając pytanie w komentarzu pod wpisem.

Plan można sobie dowolnie modyfikować w zależności od nastroju i sił witalnych. To chyba wszystko. Pozdrawiamy Włodka i cóż, w razie pytań – pisz śmiało w komentarzach. Będziemy starali się wyjaśniać wszystkie wątpliwości.

X