1. Na Malcie wędkuje się bez karty wędkarskiej.
2. Ryby łowimy z brzegu lub z łodzi.
3. Relacjonujemy wędkowanie z łodzi.

Już od dawna planowaliśmy wędkowanie na Malcie. Dowiedzieliśmy się, że nie potrzebujemy karty wędkarskiej ani żadnej innej licencji. Wystarczy tylko trochę szczęścia, żeby ryba chciała złapać się na haczyk. Moglibyśmy łowić z brzegu, tak jak wielu miejscowych amatorów wędkarstwa zarzucających wędkę na przybrzeżne wody, ale nie mamy tutaj własnego sprzętu. Niestety nie wszystko udało nam się na Maltę zabrać, w tym między innymi wędki i osprzęt. Oczywiście jest całkiem prawdopodobne, że kupimy coś na miejscu, ale wcześniej trzeba sprawdzić jak nam idzie wędkowanie na Malcie. Chętnie byśmy jedli złowione samodzielnie ryby. Nie jest to jednak takie proste.

W Polsce wędkowanie traktowaliśmy hobbystycznie. Zwykle łowiliśmy w zamkniętych akwenach, w których nie była wymagana karta wędkarska. Zdarzało nam się nawet wracać do domu z rybą:-) Doskonale zdajemy sobie sprawę, że nie można porównywać łowienia w zarybionym stawie z wędkarstwem morskim, ale tak często widzimy dorosłych oraz dzieci łowiących z brzegu, że w naturalny sposób do głowy przyszła nam myśl – Możemy spróbujemy i tutaj?
Jesteśmy miłośnikami ryb, nie pogniewamy się na los, gdyby znalazło się dla nich miejsce w naszym codziennym jadłospisie. Duszone, grillowane, w wersji sushi – zjemy je wszystkie.

Nasz sąsiad z Gozo jest amatorem wędkowania i wiele razy opowiadał o swoich wyprawach. Na początku tego roku, w kwietniu łowił w okolicach Dwejra Bay z kolegą i udało im się zarejestrować obecność rekina. To musiały być emocje.

Wspomniany sąsiad opowiadał nam, że na ryby zwykle wybiera się wczesnym rankiem, ma swoje ulubione miejsca oraz sposoby. Rano sprawdza tylko z której strony wieje wiatr i wie gdzie jest największa szansa na rybę. Dał nam kiedyś powąchać pewną masę… Trudno nam porównać ten smród z czymkolwiek. Okazuje się, że to zanęta z popularnego sera z Gozo i kilku innych dodatków. Maź zamknięta w szczelnym pojemniku dojrzewa… Po jakimś czasie ciemna breja wygląda obrzydliwie i jeszcze gorzej śmierdzi, ale podobno jest bardzo skuteczna.

Potwierdzałby to zapach ryb przyrządzanych u sąsiada. Rozchodzi się on często, więc wygląda na to, że i połowy są udane.

Umawialiśmy się z naszym sąsiadem na ryby wiele razy, ale zwykle coś stawało na przeszkodzie. A to pogoda, a to my nie mogliśmy, ciągle coś. Na pewno opiszemy jak wygląda łowienie z brzegu na Malcie, ale wcześniej chcielibyśmy zaprezentować doświadczenie, które już za nami, mianowicie łowienie z łodzi u wybrzeży Malty, Gozo i Comino.

W końcu udało nam się zarzucić pierwszą wędkę. Stało się to zupełnie przypadkowo, ponieważ wybierając się na rejs o zachodzie słońca postanowiliśmy wcześniej wybrać się tą samą łodzią na łowienie przybrzeżne. Upiekliśmy więc 2 pieczenie przy jednym ogniu, aczkolwiek czujemy, że jedynie liznęliśmy tego, co potocznie nazywa się wędkowaniem u wybrzeży Malty i Gozo. Coastal fishing trip to w naszym przypadku był głównie spinning.

gozo jeien 2015_romantic sunset trip-0170Za sztuczną przynętę posłużyły nam dość duże woblery. Kapitan przygotował wędki, zarzuciliśmy je na głęboką wodę i ruszyliśmy.

gozo jeien 2015_romantic sunset trip-0158 gozo jeien 2015_romantic sunset trip-0166gozo jeien 2015_romantic sunset trip-0084Chwilę później zatrzymaliśmy łódź aby zwinąć kołowrotek, ponownie zarzuciliśmy wędkę i ruszyliśmy. I tak w kółko. W pewnej chwili zza skał nadpłynęła niewielka motorówka, której pasażerów nijak nie dało się uprzedzić, że za chwilę z impetem przetną nasze naciągnięte żyłki. Zdaje się, że nie zauważyli trzech wędek prężących się przy naszej łodzi, kapitan wybiegł zza steru, żeby machając w jakiś sposób dać im znać, że płyną za blisko, ale nasze starania niewiele dały. Usłyszeliśmy świst żyłki i odgłos pracującego na pełnych obrotach kołowrotka. Udało się utrzymać wędkę, ale żyłka wraz z przynętą zostały zerwane. Niestety nie przez rybę. Kapitan schował jedną wędkę i na pocieszenie dał nam sznurek z jakimś dziwnym wabikiem. Od tej pory mieliśmy już tylko 2 zarzucone wędki i sznurek z jaskrawym wabikiem przypominającym dużego pająka. Powiedział nam, że to jest tradycyjny sposób łowienia ryb na Malcie. Pod żadnym pozorem nie kazał robić pętli na dłoniach, ponieważ mogłoby się to skończyć w dość oczywisty sposób gdyby faktycznie złapała się na to jakaś ryba. Pływaliśmy licząc na połów, ale nic nie złowiliśmy. Szkoda, bo nawet taka przypadkowa ryba mogłaby nas mocno zmotywować do kolejnych połowów na Malcie, ale nie mówimy koniec.
Inna rzecz, że nie przepadamy za spinningiem. Jak dotąd najczęściej łowiliśmy na spławik lub grunt, ale trzeba się dostosować do nowych warunków. W tym przypadku można powiedzieć, że nie mieliśmy dużo pracy, jedynie zwijanie żyłki na kołowrotek co jakiś czas. Rejestrowaliśmy więc nowy materiał.

gozo jeien 2015_romantic sunset trippOd kapitana dowiedzieliśmy się, że takie przybrzeżne wędkowanie na Malcie jest dobre dla rodzin z dziećmi, ponieważ łowi się głównie w okolicy Comino, więc jeśli dzieci poczują się niekomfortowo to zawsze szybko można zawieźć je na brzeg. Poza tym można łączyć wędkarstwo ze snurkowaniem i pływaniem w Błękitnej Lagunie. W wędkowaniu przybrzeżnym łowi się najczęściej ryby do 5kg.

gozo jeien 2015_romantic sunset trip-0161 gozo jeien 2015_romantic sunset trip-0115 gozo jeien 2015_romantic sunset trip-0179

Co innego gdy decydujemy się na typowo morskie połowy daleko od wyspy na głębokim morzu, nazywa się to deep sea fishing. Na taką wyprawę nie poleca się zabierać dzieci. Minimalny czas takiej wyprawy to 4 godziny. Tu zabiera się zupełnie inne przynęty, ale też połowy dużo częściej kończą się sukcesem. Z tego co powiedział kapitan ryba o wadze do 40Kg łapie się dość często. Sezon na Malcie jest zróżnicowany jeśli chodzi o rodzaj łowionych ryb. Od czerwca do sierpnia jest sezon na tuńczyka białego, natomiast od sierpnia do grudnia na lampuki, które do dziś najskuteczniej łowi się tradycyjnym maltańskim sposobem.

Tu kilka fotek znajomego Frankiego, które doskonale oddają charakter rodzinnego wędkarstwa na Malcie oraz przede wszystkim pomyślnych połowów:

fishing trips 039 - Copy IMG_20140613_110359Podsumowując, zaczynamy zbierać doświadczenia w temacie wędkarstwa na Malcie. Jak na razie nie możemy się pochwalić wynikami, ale nie spoczniemy, póki nie złowimy czegoś. Wtedy albo złapiemy bakcyla albo się poddamy. Wszystko zależy od tego jak długo będziemy czekać na naszą pierwszą maltańską samodzielnie złowioną rybę.

Informacyjnie podajemy, że osoby zainteresowane wędkarstwem na Malcie mają zwykle do wyboru te 2 opcje: łowienie przybrzeżne i morskie. Minimalny czas trwania takiej wyprawy to 3 godziny dla przybrzeżnego łowienia i 4 dla morskiego. Organizatorzy zapewniają wędki, przynęty, zanęty, czarter łodzi oraz pomoc jeśli na taką wycieczkę decydują się osoby, które nigdy wcześniej nie łowiły, a podobno to się zdarza. Można też zabrać na Maltę własną wędkę i łowić gdzie popadnie, ale biorąc pod uwagę koszt takiego nadbagażu chyba taniej będzie kupić nową na miejscu. Nie spotkaliśmy się jeszcze z ofertą wypożyczania samych wędek, a jedynie kompleksowego organizowania połowów. Musimy o to zapytać naszego sąsiada, ale to przy najbliższej okazji, gdy wybierzemy się wspólnie na ryby. Szczerze, to wręcz nie możemy się tego doczekać. Może znów uda się zobaczyć rekiny?

Co się zaś tyczy cen takiej wędkarskiej wyprawy to zwykle płaci się tylko za czarter łodzi (średnio ok. 100€ za godzinę za łódź) a wyposażenie oraz kapitan jest w cenie:-) W razie zainteresowania tematem i bardziej szczegółowych pytań odsyłamy do organizatora takich wypraw na Malcie i Gozo. Bezpośredni kontakt to: vouchersmalta@gmail.com (Leeann).

Mamy nadzieję, że wpisów o łowieniu ryb na Malcie i Gozo będziemy mieli dużo więcej, zwłaszcza tych, w których będziemy się chwalić rekordami;-)

A oto i nasz kapitan Jamie:

gozo jeien 2015_romantic sunset trip2-0276

Na koniec lista ryb, które w wodach Malty i Morza Śródziemnego można łowić. Dla ułatwienia podajemy nazwy maltańskie, angielskie, włoskie i łacińskie. Ściągawka może się przydać w restauracji:-)

O Autorze

Założyciele portalu maltaigozo.pl. Miłośnicy Malty, a w szczególności Gozo.

X