1. Czy niedzielny rowerzysta każdy poradzi sobie na maltańskich drogach?
2. Ścieżki rowerowe na Malcie i Gozo niektórych przerażają.
3. Dowiedz się gdzie wypożyczyć rower na Malcie i Gozo.

O ile jedni wybierając się na Maltę marzą o świętym spokoju zlokalizowanym przy hotelowym basenie, o tyle inni nawet nie zauważają, że taki obiekt jest w hotelowym wyposażeniu i być może dla wielu to dziwne, ale mnóstwo turystów szuka na Malcie aktywnych form wypoczynku i bardzo często wybierają właśnie rower. Co do hotelowych basenów, to czasem wyglądają zachęcająco, ale równie często odpychająco. Widzieliśmy różne, a przy każdym niezmiennie – tłumy. Zostawimy więc dla siebie nasze spostrzeżenia bo jak wiadomo jesteśmy ludźmi, mamy różne potrzeby i jak się okazuje w innych kolorach widzimy ten hotelowy luksus.

Ale, do rzeczy. Faktem jest to, że mnóstwo Polaków wypożycza rower na dzień lub nawet na cały pobyt i w ten sposób przemierza Maltę i Gozo. Trasy rowerowe są wytyczone zarówno na Malcie, jak i Gozo, ale na Gozo przyroda sprzyja temu, by podziwiać ją w każdy sposób nieograniczony szybą, kratą czy głowami innych turystów. Jeśli macie czas, ochotę lub okazję, warto się przekonać, zwłaszcza na Gozo, z wielu powodów. Przede wszystkim jest tam mniejszy ruch uliczny i więcej nieujarzmionej ręką cywilizacji, natury. To też dobre miejsce, aby oswoić się z lewostronnym ruchem. Potem można już z palcem w nosie szusować przez Maltę.

Trasy są zróżnicowane, zarówno dla weekendowych rowerzystów, jak i miejskich ( z tą różnicą, że tu ani metro, ani tramwaj nie dowiozą Was do parku;-). Hardcorowym miłośnikom ostrego koła polecamy zjazd z San Blas, „hipsterom” lans zardzewiałym cruiserem dookoła ośrodka dla uchodźców – nikt tego wcześniej nie zrobił, kolarzówka będzie idealna na hipertour ulicami Mosty w godzinach szczytu – to będzie wyścig z życiem, a rowery wieloosobowe sprawdzą się na zakrętach na ostatnim odcinku zjazdu do Azure Window. A gdy wieczorem, wyczerpani i przepoceni będziecie wracać z morderczej trasy a po drodze ni sklepu, ni budy – kierujcie się na Paceville – tam obiad podają przez całą dobę, jednak w umęczonym sportem stanie pewnie i tak zostanie Wam tylko kebab z okienka. I to by było tyle w dziale dobrych rad.

Gdy już wybierzemy swój styl (górski, trekingowy, elektryczny) pora znaleźć wypożyczalnię. Wybierać można spośród tańszych, droższych, pobierających depozyt w postaci zabezpieczenia kartą kredytową, wymagających wcześniejszej rezerwacji, dostępnych z ulicy, dostarczających i odbierających rower z umówionego miejsca oraz takich, do których trzeba fatygować się osobiście. Za odpowiednią kwotę nie ma rzeczy niemożliwych. Chcesz mieć stylowy rower w różowe świnki ze skrzydełkami? No problem.  

Nie polecamy rowerów osobom, które nie mają kondycji. W wysokim sezonie wypożyczenie roweru na 40-stopniowy upał bez kondycji to samobójstwo. 

X